Z tarasu Wachaty Grodzisko czyta się jako osobny stożek na zachodzie, wyraźnie odcięty od reszty grzbietu. Stoi na północnym końcu Pasma Cietnia, które ciągnie się stąd na południe po Ciecień (829 m). Zbocza spadają prawie 300 m — zachodnie do doliny Krzyworzeki, wschodnie do Stradomki — więc wygodnie wejdziesz tylko wąskim grzbietem od południowego wschodu.
Grzbiet od południowego wschodu, czyli od strony, z której najłatwiej tu trafić, przecinają dwa poprzeczne wały z rowami; mijasz je, zanim zdążysz uznać, że to naturalne fałdy terenu. Od zachodu do grodu przylegało czworoboczne podgrodzie 122 × 55 m. Sam gród postawiono prawdopodobnie na początku XII wieku, a spłonął w drugiej połowie XIII: wzdłuż całej linii wałów leżą przepalone kamienie i glina, a po ich zewnętrznej stronie ślady ognia. Potem nikt tego miejsca nie zabudował ponownie.
Najbliżej podjechać do Szczyrzyca i wejść stamtąd grzbietem. Krótsze, za to bardziej strome podejście zaczyna się po drugiej stronie góry, w Poznachowicach Górnych — tylko że autem trzeba tam nadłożyć drogi. Trzeci wariant, z Czasławia-Wżar, ciągnie się jednym szlakiem od północy. Wszystkie trzy kończą się na tym samym leśnym cyplu. Grodzisko jest przy okazji jednym z czterdziestu szczytów Korony Beskidu Wyspowego, ustanowionej przez COTG PTTK w maju 2020 roku.